801 803 000

Zaostrzenie, czy złagodzenie – kontrowersje wokół odpowiedzialności personelu medycznego

Ważne zmiany przepisów prawa karnego

Ostatnie miesiące przyniosły dwie ważne zmiany przepisów prawa karnego, istotne dla praktyki wykonywania zawodów medycznych.  Pierwsza z nich, z czerwca 2020 r., zaostrzyła reguły odpowiedzialności karnej personelu medycznego w Polsce. Druga, uchwalona pod koniec października br., określana mianem „klauzuli dobrego Samarytanina”, zapowiadana była jako istotna pomoc dla pracowników ochrony zdrowia w trudnym czasie walki ze skutkami epidemii.  Dziwić może swoista niekonsekwencja ustawodawcy, który w krótkim odstępie czasu, wprowadza tak radykalnie różne przepisy, z jednej strony zaostrzające reguły wymiaru kary, z drugiej zaś, dające nadzieję na złagodzenie odpowiedzialności medyków.

Zmiana art. 37 a kodeksu karnego – zaostrzenie odpowiedzialności medyków

Ustawą z dnia 19 czerwca 2020 r. potocznie określaną jako tarcza antykryzysowa 4.0 zmieniono art. 37 a § 1 k.k. Otrzymał on brzmienie: „Jeżeli przestępstwo jest zagrożone tylko karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, a wymierzona za nie kara pozbawienia wolności nie byłaby surowsza od roku, sąd może zamiast tej kary orzec karę ograniczenia wolności nie niższą od 3 miesięcy albo grzywnę nie niższą od 100 stawek dziennych, jeżeli równocześnie orzeka środek karny, środek kompensacyjny lub przepadek”.

Warto w tym miejscu wyjaśni, co kryje się za użytymi przez ustawodawcę terminami: środek karny i środek kompensacyjny. Środkiem karnym, który w tzw. procesach o błąd medyczny sądy orzekają wobec medyków jest zakaz wykonywania zawodu. Środkiem kompensacyjnym natomiast będzie obowiązek wypłaty na rzecz poszkodowanego pacjenta odszkodowania oraz zadośćuczynienia. Przepadek  w sprawach karno- medycznych, co do zasady, nie ma zastosowania.

Zmieniony przepis będzie miał zastosowanie do większości postępowań prowadzonych w tzw. sprawach karno-medycznych, m.in. nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 k.k.), nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 k.k.), narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia (art. 160 k.k.).

Choć nowelizacja nie musi oznaczać automatycznego zaostrzenia kar orzekanych wobec lekarzy w tego typu postępowaniach, to jednak może utrudniać możliwość zamiany przez sąd orzekający kary pozbawienia wolności na karę ograniczenia wolności lub grzywnę. Co równie istotne, zamiana kary pozbawienia wolności na karę grzywny lub ograniczenia wolności będzie możliwa tylko wówczas gdy sąd orzeknie równocześnie wobec sprawcy obowiązek naprawienia szkody lub zakaz wykonywania zawodu.

Przykład

Lekarz POZ nie rozpoznał u pacjenta objawów zawału serca, a stwierdził jedynie niestrawność i zaordynował odpowiednie leki. Pacjent po 2 godzinach od wizyty został przewieziony do szpitala, gdzie zastosowano szereg inwazyjnych procedur medycznych. Sąd skazując lekarza za narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia przed omawianą nowelizacją, mógł zamiast kary pozbawienia wolności wymierzyć oskarżonemu karę grzywny. Co istotne, sąd  nie musiał wobec ukaranego medyka stosować dodatkowych środków karnych. Po zmianie  art. 37 a k.k. sąd, za podobny czyn, wymierzając lekarzowi taką samą karę grzywny (zamiast kary pozbawienia wolności), dodatkowo będzie musiał orzec obowiązek naprawienia szkody (w praktyce od kilkuset złotych do kilkudziesięciu tysięcy złotych) lub pozbawić oskarżonego  prawa wykonywania zawodu na okres od 1 roku do 15 lat.

Klauzula „dobrego Samarytanina” – pozorne zniesienie odpowiedzialności  medyków

28 października 2020 r.  Sejm przyjął ustawę o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19[1]. W  art. 24  czytamy:

„Nie popełnia przestępstwa, o którym mowa w art. 155, art. 156 § 2, art. 157 § 3 lub art. 160 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, ten, kto w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, udzielając świadczeń zdrowotnych na podstawie ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ustawy z dnia 20 lipca 1950 r. o zawodzie felczera, ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej, ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym albo ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w ramach rozpoznawania lub leczenia COVID-19 i działając w szczególnych okolicznościach, dopuścił się czynu zabronionego, chyba że  spowodowany skutek był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach.”

Przepis ten dotyczy podobnego katalogu czynów co omówiony wcześniej art. 37 a k.k. (min. nieumyślnego spowodowania śmierci czy narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu).

Aby jednak lekarz, który zostanie oskarżony  o popełnienie któregoś z tych czynów, mógł skorzystać z niekaralności, musi zostać spełniony cały szereg dodatkowych warunków:

  1. Czyn musi zostać popełniony w okresie trwania formalnie ogłaszanego i znoszonego stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego.  Już tutaj widać mocne ograniczenie oddziaływania klauzuli na sytuację prawną personelu medycznego. Przepis ma charakter epizodyczny, czyli nie rozciąga się na czyny popełnione przed wprowadzeniem  i po odwołaniu powyższych stanów.
  2. Klauzula dotyczy wyłącznie czynów popełnionych w ramach rozpoznawania lub leczenia COVID-19.  

Warunek ten powoduje, iż z przywileju niekaralności skorzysta wyłącznie personel medyczny, którego praca jest ściśle związana z procesem diagnostyczno-terapeutycznym dotyczącym leczenia pacjentów z potwierdzonym zachorowaniem na COVID-19. Takie ukształtowanie prawne omawianej przesłanki skutkuje tym, że klauzula nie rozciąga się nawet na przypadki leczenia chorób współistniejących z COVID-19 (np. cukrzyca, zapalenie płuc). Co jednak szczególnie istotne, przepis ten nie znajdzie zastosowania do przytłaczającej większości lekarzy, których praca nie jest bezpośrednio  związana z walką z COVID-19.  Za błędy popełnione w trakcie stosowania procedur medycznych znacznie bardziej ryzykownych niż te dotyczące leczenia COVID-19 będą oni ponosili odpowiedzialność na dotychczasowych warunkach.

Przykład

Lekarz chirurg, który operował w 12-tej godzinie pełnienia dyżuru pacjenta z urazami wielonarządowymi powstałymi w następstwie wypadku drogowego,  popełniając błąd skutkujący uszczerbkiem na zdrowiu pacjenta i koniecznością  reoperacji, z pewnością nie skorzysta z dobrodziejstw tej regulacji. Będzie tak nawet wtedy gdy operowany pacjent miał stwierdzone zakażenie SARS-CoV-2, a błędy zespołu operacyjnego popełniono na innych polach niż te związane z terapią  wirusa. Kolega chirurga,  który na oddziale zakaźnym tej samej placówki medycznej leczy pacjenta ze stwierdzonym  zachorowaniem na COVID-19 i podejmuje z uwagi na braki kadrowe wśród personelu pielęgniarskiego spóźnioną decyzję dotyczącą zastosowania tlenoterapii, czym również naraża pacjenta na bezpośrednie ryzyko ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ma szansę uniknąć odpowiedzialności  karnej (błąd popełniony w ramach leczenia COVID-19).

  • Równolegle z dwiema poprzednimi przesłankami musi zostać spełniona kolejna – działanie w szczególnych warunkach.

Nie wystarczy więc, aby czyn lekarza dotyczył rozpoznawania i leczenia COVID-19 w czasie trwania stanu epidemii. Koniecznym warunkiem skorzystania z przepisu jest działanie w szczególnych (niesprecyzowanych przez ustawodawcę) warunkach. Nie sposób dziś przewidzieć jak ukształtuje się orzecznictwo sądowe, w którym wystąpienie tego warunku będzie analizowane. Można ostrożnie wskazywać, iż termin „szczególne warunki” dotyczyć powinien znacznych utrudnień jakie lekarze diagnozujący i leczący pacjentów z COVID-19 napotykają i zapewne będą napotkać w swej praktyce np. niedobory sprzętu medycznego i medykamentów, czy konieczność wyboru pacjenta, któremu w pierwszej kolejności należy udzielić pomocy.

  • Klauzula dobrego Samarytanina nie będzie miała zastosowania jeśli spowodowany przez lekarza skutek był wynikiem rażącego niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach. Ustawodawca zastosował kolejną, bardzo niedookreśloną przesłankę. Można zakładać, że chodzi tutaj o te przypadki, w których lekarz działał z rażącym naruszeniem zasad aktualnej wiedzy medycznej (np. nie wykonał koniecznej a dostępnej diagnostyki czy zignorował podstawowe objawy choroby).

Fizjoterapeuci nie skorzystają z klauzuli

Omawiany przepis adresowany jest wprost do lekarzy, pielęgniarek, położnych oraz ratowników medycznych. Niestety, co do zasady, nie dotyczy on fizjoterapeutów –  trzeciej  co do  wielkości samodzielnej grupy wśród  profesji medycznych. Nie ulega wątpliwości, że niosą oni ogromną pomoc medyczną wielu pacjentom, także tym z ciężkim przebiegiem COVID-19 (m.in. prowadzą rehabilitację po odłączeniu od respiratora). Jedyną sytuacją w której fizjoterapeuta będzie mógł skorzystać z klauzuli jest przypadek związany ze skierowaniem  go do pracy w placówce medycznej leczącej pacjentów z COVID-19 w trybie administracyjnym (tzw. obowiązek pracy przy zwalczaniu epidemii).

Przykład

Dwóch fizjoterapeutów przeprowadza rehabilitację oddechową starszego pacjenta po leczeniu COVID-19. Pierwszy z nich pracuje w szpitalu od 8 lat, drugi, poprzednio prowadzący własną praktykę, udziela świadczeń w tej placówce od 2 tygodni, po skierowania go do pracy decyzją wojewody.  Obydwaj przeceniają możliwości pacjenta i nie zapewniają mu stosownej asysty podczas wstawania z łóżka, w wyniku czego pacjent upada i łamie rękę. Pierwszy z nich, pracujący w placówce od lat, z pewnością nie skorzysta z dobrodziejstw klauzuli dobrego Samarytanina. Drugi z fizjoterapeutów, realizujący obowiązek pracy wynikający z decyzji wojewody, ma szansę na uniknięcie odpowiedzialności karnej, oczywiście pod warunkiem, że ustalenia dokonane w postępowaniu karnym wykażą, że zostały spełnione wszystkie omówione wyżej warunki depenalizacji czynu (m.in. działanie w szczególnych warunkach).

Klauzula dobrego Samarytanina nie zwalania z odpowiedzialności cywilnej i zawodowej

Największym mankamentem komentowanej regulacji jest to, że wyłącza ona jedynie odpowiedzialność karną tych nielicznych medyków, którzy udzielają świadczeń w warunkach określonych w przepisie. Nadal jednak będą oni ponosić odpowiedzialność cywilną (odszkodowawczą) wobec pacjenta, oraz zawodową (przed organami dyscyplinarnymi izb lekarskich i pielęgniarskich).

Równie ważne jest to, że wszyscy przedstawiciele zawodów medycznych, którzy udzielają świadczeń medycznych nie związanych z leczeniem  chorych na COVID-19 w sposób automatyczny wyłączeni zostają z działania klauzuli dobrego Samarytanina. Ponoszą więc pełną odpowiedzialność  karną, cywilną i zawodową.

Co powinni zrobić przedstawiciele zawodów medycznych w obliczu zagrożeń odpowiedzialnością karną, cywilną i zawodową ?

Zarówno odpowiedzialność karna jak i zawodowa ma charakter osobisty. Nie ponosi jej placówka medyczna, lecz konkretna osoba wykonujący zawód medyczny.  Jednym z najskuteczniejszych narzędzi,  które mogą pomóc personelowi medycznemu w złagodzeniu, a nawet uniknięciu obydwu rodzajów odpowiedzialności, jest pomoc profesjonalnego prawnika (adwokata lub radcy prawnego) broniącego interesów oskarżonego o popełnienie błędu. Warto pamiętać, że koszty wynagrodzenia takiego prawnika, ale i inne obciążenia finansowe związane z wykonywaniem zawodu lub prowadzeniem sporów sądowych, takie jak: koszty opinii i konsultacji pranych czy  koszty procesowe, może pokryć Ubezpieczenie Ochrony Prawnej Inter Polska.

Jeśli chodzi o odpowiedzialność odszkodowawczą (cywilną), doskonałym remedium na jej skutki jest dobrze skonstruowana ochrona ubezpieczeniowa w ramach polisy OC obowiązkowego (personel medyczny prowadzący działalność gospodarczą) lub OC dobrowolnego (osoby wykonujące zawód na podstawie umowy o pracę lub umowy zlecenia).


[1]  Ustawa z dnia 28 października 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19, Dz. U, 2020 poz. 2112