801 803 000
Ubezpieczenie studenckie

Ubezpieczenie studenckie – nadgorliwość czy wyraz odpowiedzialności? cz.II

W zależności od sytuacji, którą rozpatrujesz, możesz potrzebować różnych wariantów ubezpieczenia dla studentów. O tym jak czytać polisy ubezpieczeniowe przeczytasz w pierwszej części artykułu. Dziś przedstawiamy dlaczego i jak warto się ubezpieczyć na studiach. Czy na praktyki potrzebujesz ubezpieczenia OC i HIV/WZW? Dlaczego warto pomyśleć o ubezpieczeniu zdrowotnym, wyjeżdżając na Erasmus + i w jakim celu czytać regulaminy wymian studenckich. Po co młodym osobom NNW? Tego wszystkiego dowiesz się, czytając ten artykuł.

Dlaczego potrzebujesz ubezpieczenia OC i HIV/WZW na praktyki wakacyjne?

Semestr letni studentom kierunków medycznych kojarzy się najczęściej z organizacją praktyk wakacyjnych – nieodłącznego elementu programu szkoleniowego medyków. Wśród wielu decyzji, które należy podjąć w celu ich odbycia, pozostaje zawarcie umowy z placówką, w której chce się je odbywać oraz wykupienie odpowiedniej polisy ubezpieczeniowej. Wielu studentów nie zdaje sobie sprawy, jak ważny jest ten element organizacji praktyk. Niestety, wciąż panuje przekonanie, że jest to swego rodzaju formalność, zbędny element procesu. Nic bardziej mylnego. Pracując na oddziale, w trakcie trwania praktyk jesteś traktowany jak pełnoprawny personel medyczny; pod kontrolą wykwalifikowanej kadry studenci zajmują się pacjentami, współuczestniczą w zabiegach. Tym samym są narażeni na wszelkie czynniki ryzyka, które panują w środowisku szpitalnym. Oczywiście wynika to z obranej ścieżki zawodowej, podejmując jednak decyzję o wykupieniu ubezpieczenia, musisz być świadomym kosztów, które będzie trzeba pokryć, jeśli dojdzie do nieszczęśliwego wypadku czy zakłucia. Już na poziomie podpisywania umowy z jednostką, w której będziesz odbywać praktyki, dowiadujesz się kto odpowiada za Twoje zdrowie w trakcie ich trwania; czy możesz liczyć na wsparcie ze strony szpitala, uczelni czy też tymi kwestiami musisz zająć się sam. Zwykle ubezpieczenie OC zapewniane jest przez uczelnię, natomiast obowiązkiem studenta jest wykupienie ubezpieczenia NNW i HIV/WZW, które pokryje ewentualne koszty profilaktyki poekspozycyjnej.  Należy pamiętać, że nieubezpieczanie praktykanta nie jest “złośliwością” ze strony szpitala, a często jedyną możliwością. Otrzymujesz w czasie trwania praktyki wakacyjnej przede wszystkich możliwość zdobywania darmowej wiedzy praktycznej. Ze względów finansowych i organizacyjnych, trudno jednostce ubezpieczać nawet do kilkuset studentów przewijających się przez jej korytarze w trakcie trzech wakacyjnych miesięcy. W związku z czym obowiązkiem praktykanta jest zabezpieczenie swojego zdrowia.

Oczekiwanie od studenta wykupienia polisy ubezpieczeniowej nie jest fanaberią ze strony uczelni czy szpitala, a wyrazem troski. Podkreśla wagę, jaką należy przyłożyć do zabezpieczania własnego zdrowia i życia. Wybór ubezpieczenia pozostaje jednak po Twojej stronie. Decydując się na konkretną polisę, należy rozważyć kilka aspektów, by mieć pewność, że dokonujemy najlepszego wyboru.

Dyżur na studiach: ubezpieczenie (nie)potrzebne?

Koła naukowe i dyżury, które w ich ramach można realizować, to sposób dodatkowego zdobywania wiedzy, który wybiera duża część przyszłych medyków. Przychodząc na dyżur, towarzyszący uczestniczą oni w pracy oddziału i pod nadzorem opiekuna wykonują różne czynności medyczne. Nie jest to jednak sytuacja, która dotyczy wszystkich studentów, a zakres obowiązków może wykraczać ponad treści prezentowane na zajęciach klinicznych. Czy w związku z tym powinnieneś ubezpieczać się dodatkowo jeśli myślisz o aktywnym uczestniczeniu w dyżurach? Choć wydawać mogłoby się, że sytuacja jest w tym przypadku podobna do praktyk wakacyjnych – nie jest. Koła naukowe odbywają się w ramach programu kształcenia prowadzonego przez uczelnię, każdy student może w nich uczestniczyć, a wszystkie narażenia, które związane są z tym procesem zaliczane są do sytuacji, które rozpatruje się przez pryzmat standardowych godzin zajęć. W związku z tym, o ile tylko należysz do koła na swojej uczelni, nie musisz martwić się o dodatkowe ubezpieczenie podczas trwania dyżurów. Jeśli natomiast koło naukowe jest międzyuczelniane, warto skonsultować swoją sytuację z kierownikiem jednostki i upewnić się, że w razie jakiegokolwiek zdarzenia losowego ma się zapewnioną pomoc i zabezpieczenie.

W tym miejscu należy kolejny raz podkreślić, że uczelnia nie ubezpiecza Cię od Następstw Nieszczęśliwych Wypadków (NNW). Jest to wariant polisy ubezpieczeniowej, który jest dobrowolny i nie jest wymagany, natomiast warto wziąć go pod uwagę nie tylko w przypadku uczestnictwa w dyżurach, ale całego życia.  Polisa ta zapewnia rekompensatę części kosztów, które ponosi się ulegając wypadkowi, nie tylko na uczelni, ale w wybranych wariantach ubezpieczenia, także w życiu prywatnym. Jej posiadanie, choć w sytuacjach, w których nie dzieje się nic niebezpiecznego, wydaje się zbędne, w przypadku nieszczęśliwego wypadku daje dużo poczucia bezpieczeństwa.

Wyjeżdżam na Erasmusa – ekscytacja połączona z przerażeniem

Najpierw marzenie, następnie wybór kraju i walka o jak najwyższą średnią, później rekrutacja, wreszcie ogłoszenie wyników i radość związana z zakwalifikowaniem się do programu wymiany studenckiej Erasmus +. Po etapie pozytywnych emocji przychodzi czas organizacji wyjazdu. Zwykle jadąc za granicę planujemy kilkutygodniowy urlop wakacyjny, tutaj jednak przed studentem stoi wyzwanie zorganizowania najbliższych miesięcy życia w zupełnie nowej rzeczywistości. Nowy będzie nie tylko język, ale także uczelnia i w końcu zwyczaje panujące w danej kulturze, których zrozumienie często jest kluczowe do odnalezienia się w nowej sytuacji.  Wśród szeregu formalności, o których należy pomyśleć, od wynajmu mieszkania po bilety na komunikację miejską, nie powinno się zapominać o ubezpieczeniu swojego zdrowia i życia na czas wyjazdu. Wybór polisy powinien być przemyślany i odpowiednio skonsultowany. Nie należy traktować tego procesu jako kolejnej formalności. Przywiązując odpowiednio dużą wagę do wyboru ubezpieczenia, które spełni wszystkie oczekiwania, oszczędzimy sobie stresu w przypadku zdarzenia losowego, ponieważ będziemy mieć pewność, że nasze ubezpieczenie zostało skonstruowane fachowo i jest w stanie zapewnić nam poczucie bezpieczeństwa.

W celu wyboru odpowiedniego ubezpieczenia, wyjeżdżając na wymianę zagraniczną, powinieneś szczegółowo zapoznać się z Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia (OWU) oraz zapisami dotyczącymi wyłączeń odpowiedzialności. To za pomocą tych narzędzi stwierdzamy, czy kraj, który analizujemy, jest objęty ubezpieczeniem. Wyjazd zagraniczny wiąże się nie tylko z obowiązkiem zapoznania się z regulaminem uczelni i programu Erasmus + (dzięki którym dowiedzieć się można, czy studiując w ramach wymiany zagranicznej potrzebujemy ubezpieczenia, które obowiązuje nas na praktykach wakacyjnych czy też zapewnia nam je uczelnia jak w przypadku dyżurów w ramach kół naukowych), ale także pomyśleniem o ubezpieczeniu zdrowotnym. O ile studiując w Polsce, do takiego ubezpieczenia ma dostęp każdy student, w przypadku zagranicznej ochrony zdrowia sytuacja w zależności od kraju może być bardzo różna. Analiza systemu opieki zdrowotnej konkretnego państwa umożliwia późniejszą analizę polisy pod kątem odpowiedniego zakresu ochrony. By czuć się naprawdę bezpiecznie, warto zwrócić uwagę na to czy w danym kraju obowiązuje pełnopłatna ochrona zdrowia, dopłata do wybranych procedur, czy też jak w Polsce jest w pełni publiczna. W tym wypadku należy jednak zwrócić uwagę na to, czy dotyczy także obcokrajowców i czy karta ubezpieczenia zdrowotnego EKUZ obowiązuje w wybranym przez studenta państwie i w jakim zakresie.

Czy to wszystko?
Ubezpieczenie zdrowotne i związane z ryzykami medycznymi zwykle jest dla studentów oczywiste, co jednak z ubezpieczeniem od Następstw Nieszczęśliwych Wypadków (NNW)? Jak wspominaliśmy wcześniej, jego wykupienie jest dobrowolne, część studentów nawet w Polsce nie posiada takiej polisy ubezpieczeniowej. Czy jest konieczna? Odpowiedź jest prosta: to zależy. Choć z braku ubezpieczenia NNW nikt nie zostanie rozliczony(chyba, że w umowach zaznaczono inaczej!), pozwala ono zabezpieczyć czas po ewentualnym wypadku. Ubezpieczenie zdrowotne zapewni Ci dostęp do doraźnej pomocy medycznej, ale nie pokryje kosztów możliwej fizjoterapii i innych możliwych kosztów. Rozważając zabezpieczenie na czas studiów za granicą (ale i w Polsce), warto brać pod uwagę także “bardzo mało prawdopodobne”.

Czy w ogóle warto się ubezpieczać?

Na to pytanie odpowiedzieliśmy już w pierwszej części, ale warto to podkreślić raz jeszcze. Niewiele trzeba, by doszło do nieszczęśliwego wypadku czy to na zajęciach w szpitalu, czy na praktykach bądź w domu. Niezależnie od tego, czy ma się 20 czy 60 lat, troska o własne bezpieczeństwo powinna być wpisana w odpowiedzialne życie. Ubezpieczenie nie jest magicznym środkiem zaradczym, który sprawi, że do wypadków nie będzie dochodzić. Umożliwia jednak pokrycie kosztów ewentualnego leczenia i zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Stare polskie przysłowie mówi: mądry Polak po szkodzie. Chcąc uniknąć zbyt częstego jego używania, warto w sposób przemyślany i odpowiedzialny podchodzić do ubezpieczania się zarówna na studiach, jak i po nich.